Recenzja Spektaklu „Absolutely Fabulous Dancers” / HOTELOKO movement makers / Autorka: Magdalena Walewska

29/09/17 / Krytyka, RECENZJE CST

Absolutnie Fantastyczni

Magdalena Walewska, 29.09.2017

Podczas otwarcia Centrum Sztuki Tańca w Warszawie w nowym budynku Domu Kultury Kadr zaprezentowano spektakl „Absolutely Fabulous Dancers” w wykonaniu kolektywu HOTELOKO movement makers. Biała scenografia przygotowana na nowoczesnej scenie Kadru przeniosła nas w inny świat. Na proscenium mnóstwo kolorowych przedmiotów: różowe i neonowe bidony, statuetka Oskara, cekinowe błyszczące ubrania. Zapowiedź popkulturowego show.

Spektakl rozpoczyna się długą projekcją wideo, co w pierwszej chwili zaskakuje podczas wieczoru tanecznego, aby z każdą kolejną sceną wyjaśnić ten genialny zabieg dramaturgiczny. Fragment pamiętnego serialu „Dynastia”, w którym ufo porywa jedną z bohaterek, Fallon, został bowiem użyty nieprzypadkowo na otwarcie opowieści o absolutnie fantastycznych tancerzach. Po chwili na scenie pojawia się bowiem trójka artystów, którzy niczym tajemnicze nieziemskie istoty wyłaniają się z kosmicznego statku. Napis na ekranie głosi „Absolutely Fabulous Dancers”. Po chwili rozpoczyna się wspólny taniec do piosenki Zdzisławy Sośnickiej. I właściwie to nie jest taniec, to jest ruch, puls, rytm. I właściwie nie jest wspólny, ale bardzo samotny. Słowa piosenki nie są przypadkowe: „Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy, Bóg drogę zna, pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy, a każdy sam”. Dokładnie tak widzimy te trzy postaci: tańczące trochę śmiesznie, trochę smutno, czasem perfekcyjnie, czasem bezradnie, biegnące aleją gwiazd czyli czym? Drogą do sukcesu, który nie wiadomo czym jest.

W kolejnej scenie słyszymy głos Ewy Chodakowskiej, która zachęca do fitnessowego wysiłku. Widzimy dwie postaci: młodego, wysmukłego tancerza, który każdy ruch wykonuje dokładnie i z przyjemnością (do bólu perfekcyjny Wojciech Grudziński) oraz lekko pulchną, niemłodą już tancerkę, która ćwicząc na szpilkach dąży do perfekcji z ogromnym wysiłkiem (do bólu autentyczna Agata Życzkowska). Jednocześnie na horyzoncie pojawia się wideo, gdzie tancerka ta ćwiczy pozycje baletowe. Na filmie jest o około 20 lat młodsza i 20 kilo chudsza. Ta scena wprowadza nas w temat tożsamości artysty, ale także tożsamości i przemijania życia każdego z nas. Wzruszająca jest kolejna scena, kiedy tancerz bez trudu wykonuje szpagat, a tancerka tylko próbuje do niego dążyć. Obrazuje to kontrast i jednocześnie buduje język tej opowieści, gdzie nie wszystko będzie absolutely fabulous. W kolejnych scenach mamy równie piękne zderzenia, jak wykonane przez Grudzińskiego w sukni baletnicy (tzw. paczka tutu) solo do muzyki Czajkowskiego. Z każdym ruchem wykonanym podczas tego tańca, widać jak bardzo ten artysta nigdy nie mógł zatańczyć roli Odetty z „Jeziora Łabędziego”. Brawurowo wykonany przez Agatę Życzkowską monolog o byciu absolutnie fantastycznym w kilku językach: angielskim, hiszpańskim, francuskim bawi i pokazuje kunszt tej aktorki-tancerki oraz jest kolejnym bezcennym obrazem, który tworzy całość tej wypowiedzi artystycznej. Duet Magdaleny Przybysz i Wojciecha Grudzińskiego wykonany na tle pamiętnej historycznej wypowiedzi Edwarda Gierka „My jesteśmy ulepieni z tej samej gliny… To jak pomożecie” oraz do muzyki rosyjskiego zespołu TATU „Nas nie dogoniat” dopełnia dramaturgiczną strukturę, która korzysta ze znaków kultury popularnej przez całość trwania spektaklu. Zabieg ten bardzo głęboko dociera do odbiorcy, ponieważ zarówno elementy wizualne, jak i dźwiękowe są tak dobrane, że działają na każdego widza, bez względu na wiek. Wybór tych różnych znaków kulturowych i połączenie ich w osobisty zestaw daje nowy obraz współczesnej Polski na tle Europy i świata. Spektakl ten jest bowiem bardzo mocno oparty na tożsamości artystów. Dzięki temu widzimy żywych ludzi, których podziwiamy, którzy nas bawią, wzruszają i którym też współczujemy. Ale widzimy też w nich odbicie nas samych absolutnie fantastycznych ludzi. Finałowe wykonanie Alei gwiazd w innej aranżacji kostiumów daje nam wiele do myślenia. Nie jest już tak śmiesznie jak na początku.  Kontekst zmienił się, a artyści przeszli wraz z widzami długą drogę. I na końcu każdy został sam.

HOTELOKO movement makers to kolektyw, który wspólnie tworzą Grudziński, Przybysz i Życzkowska. Ciekawe połączenie zdolności tancerzy i choreografów ze zdolnościami reżyserki i aktorki daje niezwykłe efekty. W ich spektaklu pojawiła się nowa jakość, bardzo europejska i rzadko spotykana wśród innych prac tanecznych na rynku polskim. Są odważni, korzystają z wielu różnych środków i bardzo mocno działają na widza.

To bardzo taneczny spektakl, w którym właściwie nie ma tańca. Jest ruch. Movement. Robią go movement makersi czyli HOTELOKO. Zapamiętajcie tę nazwę. Będzie o nich jeszcze głośno.

ABSOLUTELY FABULOUS Dancers – HOTELOKO movement makers
Koncepcja: Magdalena Przybysz z Kosmosu
Choreografia: Magdalena Przybysz z Kosmosu / Wojciech Princessa Grudziński
Reżyseria i dramaturgia: Agata Star Życzkowska
Koncepcja stylistyczna / reżyseria świateł / zdjęcia: Anna Świetlana Ciupryk
Występują: Agata Star Życzkowska / Magdalena Przybysz z Kosmosu / Wojciech Princessa Grudziński
Produkcja: Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’
Projekt współfinansuje m. st. Warszawa

Premiera:
30 czerwca 2017
Prom Kultury Saska Kępa

Zdjęcie w tle: Anna Ciupryk