RECENZJA SPEKTAKLU „JUST&JUMP” / ANNA WŁODARCZYK

01/10/18 / Krytyka

Anna Włodarczyk / Just, jump…and?

Zaczęło się w bezruchu, na scenie zalanej mocnym światłem. Tancerze stali ściśnięci w grupie o kształcie przypominającym kulę. Nieruchomi, zapatrzeni w jeden punkt, jak masa bez wyrazu. Dodatkowo twórczyni, Anna Piotrowska, zunifikowała wszystkich poprzez zastosowanie jednolitych kostiumów. Każdy z 15 tancerzy miał na sobie białą podkoszulkę na ramiączka oraz czarne spodenki – nikt się nie wyróżniał. Z bezruchu na scenie w końcu wytworzył się oddech, w tym samym rytmie u wszystkich, jako kolejne podkreślenie kolektywności. Na końcu z oddechu i bezruchu zrodził się ruch, inicjacja wznoszenia i opadania, dążący do tytułowego jump. Następnie były jumpy – wspólne, w małych grupach, parach, indywidualne, we wszystkich możliwych pozach i nie-pozach, na stojąco, na leżąco, na czworakach. W pewnym momencie wdarł się wibrujący dźwięk syreny alarmowej, i ruch się skończył, było już tylko trwanie w zastanej pozie. Potem znów ruch i słowa: tell me; jungle joy; jacuzzi joy; jungle juice; jacuzzi just & jump; juice; jungle jingle[1] – będące przedłużeniem muzyki poprzez swój rytm i szeleszczący charakter wymowy; odgłos syreny; bezruch; ruch; odgłos syreny; bezruch; ruch. Kolejne przeistoczenia ruchu na scenie łączyły się ze zmianą akompaniamentu dźwiękowego, wychodząc początkowo od słyszalnego w tle, głośnego, miarowego oddechu. Następnie zainicjowana została muzyka z motywami bębnów afrykańskich, ze zmieniającym się rytmem. Potem przeszła w techno, z mocnymi basami, odczuwalnymi także na widowni. W końcu przeistoczyła się w spokojny utwór instrumentalny z udziałem, prawdopodobnie, harfy elektrycznej oraz instrumentów smyczkowych, może gitary. Całość przedstawienia zamknęła się w klamrę – tancerze zbici w grupę, „złapali” jeden rytm, wypowiadając tytułowe słowa just&jump, a jednocześnie wykonując ten sam ruch – wyciągnęli w stronę widowni ręce,  jakby mówiąc: „teraz Wy”.

Niewątpliwie artyści oddali na scenie charakter oraz różnorodność ruchu kryjącego się  pod powłoką jump – czasem płynnego i powolnego, szybkiego i gwałtownego, innym razem powtarzalnego lub inicjowanego od różnych części ciała. W ich działaniach odnaleźć by można odniesienia do różnych sytuacji z życia, w których rzeczony jump się pojawia. Aby nie psuć zabawy z odkrywania, napomknę tylko, że pojawiły się sceny ukazujące być może grę w piłkę, coś na kształt tańca plemiennego czy dyskoteki. Osobiście w pewnym momencie poczułam się jakbym patrzyła przez mikroskop na kolejny odcinek serialu pt. Z życia atomów, które ciągle zmieniają pozycję – to się o siebie ocierają, przyskakują i odskakują, to inicjują związki – łączą i odpychają wzajemnie. O ile jumpu było w pokazie dużo, o tyle just pojawiał się rzadziej, lub też nie potrafiłam go odnaleźć. Być może o jego istocie stanowiły momenty ciszy poprzedzone dźwiękiem syreny – chwile, gdy tancerze zastygali w bez ruchu; a może te, gdy przywracali swoje ciała do aktywności? A może były to słowa, przytoczone na początku tego tekstu, które miały inicjować ucieleśnienie jumpu?

O ile jump oraz just byłam ciekawa, o tyle z niecierpliwością wyczekiwałam „and” w trakcie przedstawienia. Odkrycie tego słowa, w odniesieniu do spektaklu, miało być dla mnie niczym wisienka na torcie urodzinowego wieczoru choreografki Anny Piotrowskiej. Niestety and się nie doczekałam. Dlaczego? Być może waga premiery w dniu jubileuszu twórczyni sprawiła, że tancerze byli bardziej stremowani niż zazwyczaj. To z kolei wywołało wrażenie, że momentami gubią się w choreografii, podpatrują nawzajem, szukając tego, „co potem”. Może była to kwestia zamknięcia spektaklu w kubaturze sceny, gdzie jump stawało się jakby uwięzione w klatce. A może winna była moja osobista percepcja, oczekiwanie na spektakl jako wynik eksperymentu społecznego. Połączenie socjologii  ze sztuką nasunęło się samoistnie, po obejrzeniu materiałów filmowych, publikowanych w mediach społecznościowych, dzięki którym można było zapoznać się zawczasu z tancerzami i samym pomysłem. Tancerze dokonywali w nich autoprezentacji, poprzez pokazanie siebie w sytuacji jump, w różnych przestrzeniach społecznych. Niektóre nagrania uwieczniły jednostki w bezpośrednim stanie jump, inne przedstawiły je w tym wyjątkowym momencie „bycia” w odniesieniu do pozornie postronnych uczestników sytuacji. Także niektóre wpisy na fan page’u, oprócz ukazania definicji skoku według performerów kolektywu SzurSure, niejako zachęcały potencjalnych odbiorców do skakania razem z tancerzami. Wszystko to dawało wrażenie, iż cały spektakl jest próbą nawiązania relacji z przyszłym widzem, jak również zbadania responsywności osób postronnych na eksperyment.

Skok jako siła odśrodkowa działania, zaproponowany przez Annę Piotrowską wraz z grupą SzurSure, przekonuje mnie, wabi i intryguje w swojej złożoności, ale nadal brak mi w nim wyjścia poza ramy sceny i zamkniętą formę przedstawienia. Zdecydowanie performance tego pokroju zasługuje na zaangażowanie do współpracy widzów, tak aby fale jump jeszcze długo się wśród nich rozchodziły.

 

Just&jump

Koncepcja, kostiumy i reżyseria: Anna Piotrowska
Scenografia: Adam Królikowski
Występują: Talya Balikcioglu, Katarzyna Burzyńska, Aleksandra Dahan, Dorota Dunder, Yuliya Dzichkouskaya, Gosia Kuszner, Katarzyna Pawlak, Małgorzata Piotrowska, Agata Rutkowska, Nadia Szypilow, Paulina Tomaszewska, Tomasz Domański, Tomek Jagusztyn-Krynicki, Marek Joński, Wojciech Stępień

Spektakl premierowy, prezentowany 24.09.2018 jako część wieczoru pt. 44 powody *dziś są moje urodziny będącego celebracją 44. urodzin artystki Anny Piotrowskiej, w ramach programu Centrum Sztuki Tańca w Warszawie 2017-2019 w Domu Kultury KADR (sala Broadway).

[1] Przykłady słów pochodzą z tekstu – podkładu muzycznego performance’u „Just&jump

Zdj. w tle: Mata Ankiersztejn

———————————-

Organizatorzy: Fundacja Artystyczna PERFORM, Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu: Dom Kultury Kadr

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja B’cause, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Ciało się, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, e-teatr, teatr dla was.pl, miesięcznik TEATR, RDC, Warsawholic, Going., TANIEC

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba 2017-2019: Dom Kultury Kadr
ul. Przemysława Gintrowskiego 32
02-697 Warszawa

 

Dokładny program i szczegółowe informacje na stronach:

www.centrumsztukitanca.eu

http://www.dkkadr.waw.pl/k/repertuar/

 

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

Twitter: https://twitter.com/CSTwWarszawie

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

Prawa autorskie

Klauzula zgody na wykorzystanie wizerunku uczestnika imprezy organizowanej przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Każdy uczestnik biorący udział w imprezach organizowanych przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie / CST wyraża zgodę na rozpowszechnianie, w celach promocji CST, swojego wizerunku w filmach i zdjęciach zrealizowanych podczas wydarzeń, w których dobrowolnie uczestniczył zgodnie z art. 81 ustawy z dnia 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz.U. z 2006r. nr 90,poz. 631,z późniejszymi zmianami). W przypadku braku takiej zgody uczestnik imprezy organizowanej przez CST informuję organizatora przed rozpoczęciem imprezy, w której dobrowolnie uczestniczy.