RECENZJA SPEKTAKLU „KARAOKE” / GABRIELA BOŃCZYK

29/06/19 / Krytyka, RECENZJE CST

Gabriela Bończyk

Pod wodą

 

Jasność. Na scenie dwa ekrany. Szare, z ziarnistym obrazem. Przejmująca muzyka, która zwiastuje początek. Potem odliczanie i charakterystyczny ryk lwa Metro-Goldwyn-Mayer. Zaczęło się. Na dwóch ekranach –większym z tyłu sceny i mniejszym na jej środku – widać obrazy. Mnóstwo różnych obrazów. Przewijają się one w dynamicznym tempie, przywodząc na myśl czołówkę Mody na Sukces.Widzimy Margaret Thatcher, Baracka Obamę, Matkę Teresę, Jackiego Chana, Ridge’a. Linia melodyczna staje się coraz bardziej dominująca, a widz nie stara się już nadążać za pokazywanymi migawkami. Z mniejszego ekranu, który okazuje się białym materiałem nałożonym na prostokątną ramę, wyłania się kobieta. Jej powolne ruchy budzą skojarzenia z przeobrażającą się poczwarką. Udaje jej się wydostać z kokonu, który natychmiast znika ze sceny. Rozpoczyna się karaoke.

W Karaoke tancerki jednak nie śpiewają. Nie trzymają mikrofonu, nie wpatrują się w ekrany z szybko znikającym tekstem. Z pozoru wszystkie są takie same, młode, ubrane na biało. Ale w istocie każda z nich jest inna i każda ma do przekazania inną historię,budowaną w oparciu o własne doświadczenia. A może tylko tak się wydaje?

Na scenie Emilia Biskupik staje się adeptką chińskich sztuk walki. Wiernie naśladuje szybkie i przestrzenne ruchy kung-fu, rozprawiając się ze swoimi wyimaginowanymi przeciwnikami. Energiczna muzyka dodaje jej starciu mocy.Dynamiczna, urywana choreografia, z umiejętnym wykorzystaniem przestrzeni scenicznej oraz zmianami poziomów, ewoluuje z czasem w bardziej osobistą opowieść o zmaganiu z samym sobą, z innymi. Biskupik całym swoim ciałem przekazuje nam, ile wysiłku należy włożyć, aby pokonać trudności, aby przezwyciężyć niesprzyjające okoliczności, zawalczyć o siebie; aby wybić się poza tłum źle życzących nam ludzi. Jej taniec, do którego później dołączają pozostałe tancerki, staje się świadectwem naszego bezwarunkowego istnienia we wspólnocie. Wspólnocie jednakowych ludzi, walczących o jednakowe życie, w jednakowym otoczeniu.

Ponownie na scenie pojawia się biały ekran. Tym razem usidla on Liwię Bargieł, która kreuje tragiczny świat zmagających się z nowotworem kobiet. Kobiet, które z jednej strony zostały dotknięte jedną z najgorszych chorób, z drugiej jednak – otrzymały od życia siłę do walki, moc przezwyciężania złego. Po wykonaniu żywiołowej choreografii, przypominającej taniec disco, tancerka zaczyna prowadzić dialog z samą sobą. Jest zagubiona, samotna. Dosłownie i w przenośni targa swoim ciałem. Szarpie się za włosy, pokłada na ziemi. Zdaje się zawieszona w przestrzeni gdzieś pomiędzy chorobą psychiczną – desperacką chęcią przynależności do ogromnej wspólnoty cierpiących, chęcią, która nie pozwala jej trzeźwo myśleć – a stanem zmierzającym do racjonalizacji odczuwanych przez nią emocji.I choć perspektywa złączenia się z tysiącami chorych, ale jednak silnych kobiet, wydaje się niezmiernie kusząca, to przecież implikuje wielkie – a niekiedy również trwałe –cierpienie. Cała ta sytuacja wydaje się Bargieł przerastać.Dołączają do niej pozostałe artystki. Po chwili na scenie widzimy postacie przypominające trzy gejsze, poskromione, zredukowane do żywych obiektów przybierających określone pozy. Powolna i pełna smutku linia melodyczna sygnalizuje nam przeżywaną przez bohaterki tragedię: załamanie tożsamości.

Znów ekran. Tym razem jednak nie pojawia się na środku sceny i nie stanowi przeszkody w działaniu. Agnieszka Janicka zaczyna „przemawiać”głosem przywódcy, ubierając słowa w taneczną szatę. W nieco hiperbolicznej formie imituje zachowania polityków, którzy starają się porwać publiczność i przekonać ją do swoich racji. Artystka wykorzystuje całą dostępną przestrzeń do oczarowania odbiorców: biega, zamaszyście wymachuje rękoma, kręci piruety, skacze, wykonuje obszerne przejścia w parterze. Jej ruchom towarzyszą ostre i przejmujące dźwięki skrzypiec, które potęgują atmosferę podniosłości i zapowiadanej przemiany.Każdy lider musi jednak kiedyś zostać stłamszony:biały ekran zaczyna więc stopniowo pożerać bohaterkę, zakrywając jej usta, nie pozwalając się poruszać. Społeczne otoczenie próbuje zgasić niepopularne i niewygodne dla niego poglądy. Janicka jest jednak niestrudzona i udaje jej się oswobodzić. Teraz stara się przemówić do tłumu ze zdwojoną siłą, nie ograniczając się już do samego ruchu. Gdy dochodzi do wspólnego tańca wszystkich artystek, u widza zaczyna klarować się odpowiedź na pytanie o to, co wspólnego mają ze sobą postacie, w które wcielały się performerki.

            Karaoke Tomasza Ciesielskiego pod względem konstrukcyjnym jest spektaklem dość prostym, ale jednocześnie społecznie ważnym. Ma jasną formę, w którą zamknięty został dobrze znany nam problem. Problem, który dotyka nas wszystkich, związany z naszą tożsamością. Choreografia, umiejętnie wykorzystując zdolności taneczne i aktorskie tancerek, bazuje na konwencjonalnych mechanizmach i kodach kulturowych, jednak zarazem nie przekazuje znaczeń w sztampowy sposób. Karaoke jest szalenie przemyślane i poukładane. Jak Japonia. Wszystko ma czemuś służyć: dwa ekrany, które mogą być odczytane jako kulturowe lustro naszych działań: ruchomy, mniejszy ekran, znakomicie wykorzystany jako odzwierciedlenie zhomogenizowanego, dławiącego jednostki społeczeństwa; białe ascetyczne stroje, które ujednolicają występujące na scenie indywidualności; odtwarzanie krótkich form filmowych, służących za oryginalną bazę tanecznych działań; tekst piosenki, wybrany dla Liwii Bargieł; barwa oświetlenia sceny; muzyka. Poprzez schematyczną i powtarzalną konstrukcję spektaklu widz może dostrzec identyczność życia jednostek, z których składa się społeczeństwo. Pomimo tego, że każda z tancerek uosabia inny, indywidualny problem, jest on później konfrontowany z całą grupą, tym samym nabierając wymiaru ogólnospołecznego. W tych wspólnotowych partiach synchronicznych brakuje jedynie wzajemnych interakcji pomiędzy tancerkami – choć tańczą one ze sobą, nie wchodzą w kontakt fizyczny.Być może ma to na celu odzwierciedlenie chłodnych relacji panujących w społeczeństwie, jego zamknięcia na innych; u widzów może to jednak budzić niedosyt. W spektaklu bardzo dobrze dostrzegalne są ekstrema: układy z jednej strony wskazują na wspólnotę doświadczeń poszczególnych jednostek, z drugiej –na brak wyrazistych osobowości. Z jednej strony na zbiorowość, która daje poczucie bezpieczeństwa, z drugiej – na ujarzmiający, duszący i wrogo nastawiony tłum obcych nam ludzi. Najdobitniej ukazane jest to w jednej z końcowych scen spektaklu, w której charakterystyczne ruchy każdej z artystek zaczynają zlewać się w jedno. Choć zabieg ten jest prosty, stanowi jednocześnie trafny i uniwersalny komentarz do kondycji naszej cywilizacji, potęgowany dodatkowo poprzez kolażowy charakter wyświetlanego za tancerkami wideo – pojedynczej postaci złożonej z trzech innych.

Odpowiedź na pytanie postawione w Karaoke wydaje się jasna, czego dowodzi obrazowe zakończenie spektaklu. Niewiadomą pozostaje jednak to, co możemy z tym zrobić.Czy powinniśmy godzić się na swój los?Czy mamy wpływ na reakcje i działania tłumu? Co z naszą „tonącą” indywidualnością? Nie pociesza fakt, że formuła karaoke wywodzi się z Japonii. Już do nas dotarła. Dziś nic, co dalekie, nie jest obce. Wszystko się przenika. Wszystko jest jednością. Wszystko musi być takie samo.

 

 

Karaoke

Choreografia: Tomasz Ciesielski ze ścisłą współpracą z performerkami: Liwią Bargieł, Emilią Biskupik, Agnieszką Janicką

Wykonanie: Liwia Bargieł, Emilia Biskupik, Agnieszka Janicka

Muzyka: Paweł Odorowicz, Joanna Chmielecka

Projekcje: Justyna Jakóbowska

Współpraca dramaturgiczna: Marta Olejniczak.

Lektor: Sean Palmer

Projekt kostiumów: DK Damian Kretschmer

Wykonanie kostiumów: ADA fashion Beata Bielak

Reżyseria światła: Tomasz Krukowski

Współpraca produkcyjna: Aleksandra Łaba

 

Zdjęcia: Marta Aniersztejn

 

Gabriela Bończyk – studentka fotografii na Uniwersytecie Warszawskim, a także wieloletnia tancerka Teatru Tańca ABRAX w Bydgoszczy i uczennica Akademii Tańca Zawirowania w Warszawie. Obecnie zaangażowana jako fotografka i realizatorka kalendarzy dla Zespołów Tańca Współczesnego BRAX. Interesuje się holistycznym podejściem do życia, praktykuje jogę oraz pasjonuje się zdrowym odżywianiem. Zawodowo pragnie związać się z szeroko pojętą sztukami wizualnymi.

 

————————–

Kuratorką programu krytyki tańca CST w roku 2019 i redaktorką tekstów jest Julia Hoczyk – teatrolożka, krytyczka i teoretyczka tańca, redaktorka. Od  2011 roku jest redaktorką portalu taniecPOLSKA.pl, prowadzonego przez Instytut Muzyki i Tańca, poświęconego informacji, promocji, dokumentacji tańca artystycznego w Polsce, a także wspierającego dyskurs krytyczny na temat tej dziedziny sztuki.

—–

Organizatorzy projektu CST: Fundacja Artystyczna PERFORM, Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu: Mazowiecki Instytut Kultury

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja B’cause, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Grab Art Foundation / h.art company, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rezonanse Kultury, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Fundacja UM FOUNDATION, Fundacja Wspierania Kultury Strefa ArtsInn, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa, ZASP-Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji, Sekcja Tańca i Baletu, oraz niezależni artyści: Liwia Bargieł, Anna Godowska i Sławek Krawczyński, Wojciech Grudziński, Ilona Trybuła.

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, RDC, e-teatr, miesięcznik TEATR, Teatr dla Wszystkich, Teatralia.com.pl, TANIEC, Warsawholic, Notes na 6 tygodni, Going.

Projekt współfinansuje m.st. Warszawa

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba: Mazowiecki Instytut Kultury

ul. Elektoralna 12

00-139 Warszawa

Dokładny program i szczegółowe informacje na stronach:

www.centrumsztukitanca.eu

https://www.mik.waw.pl/

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

Prawa autorskie

Klauzula zgody na wykorzystanie wizerunku uczestnika imprezy organizowanej przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Każdy uczestnik biorący udział w imprezach organizowanych przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie / CST wyraża zgodę na rozpowszechnianie, w celach promocji CST, swojego wizerunku w filmach i zdjęciach zrealizowanych podczas wydarzeń, w których dobrowolnie uczestniczył zgodnie z art. 81 ustawy z dnia 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz.U. z 2006r. nr 90,poz. 631,z późniejszymi zmianami). W przypadku braku takiej zgody uczestnik imprezy organizowanej przez CST informuję organizatora przed rozpoczęciem imprezy, w której dobrowolnie uczestniczy.