RECENZJA SPEKTAKLU „MELT” / KATARZYNA ROCHOWICZ

18/06/18 / Krytyka

Katarzyna Rochowicz / Aż znikną bąbelki… Recenzja spektaklu Melt

 

Tonący odchodzi w milczeniu. Kiedy woda wedrze się do płuc, nie ma już szans na wołanie o ratunek. Odchodzi się po cichu, otwierając coraz szerzej oczy, aż całkiem znika się pod taflą wody. Odchodzi się często na oczach innych, tuż obok nich. Jednak woda nie potrzebuje ludzi, dlatego po jakimś czasie oddaje światu, co nie należy do niej. Ofelię, milczącą za życia topielicę, na powierzchnię świata wyciąga Helena Ganjalyan w swoim monodramie Melt zaprezentowanym 28 maja 2018 roku w Centrum Sztuki Tańca w Warszawie.

Widzowie patrzą na zanurzoną w niewidzialnym potoku Ofelię. Jej włosy swobodnie unoszą się w wodzie, szeroko otwarte oczy martwym wzrokiem wpatrują się w jeden punkt, ciało powolnie poddaje się rządzącym żywiołem prawom fizyki. Tak na pustej scenie Helena Ganjalyan rozpoczyna swój spektakl poświęcony Ofelii, postaci z Hamleta Shakspeare’a. Zmuszona do posłuszeństwa bohaterka przez całe życie stopniowo nabierała wody w usta, nie mogąc mówić, krzyczeć. Kiedy ta wdarła się głębiej, Ofelia dosłownie utonęła, popełniając samobójstwo. Niezrozumiana, niedoceniona, niegodna uwagi. Melt to sprzeciw artystki wobec kultywowania wizerunku kobiety jako milczącej, kruchej, niezdolnej do podjęcia ważnych decyzji, niestabilnej psychicznie istoty i jednocześnie chęć zasygnalizowania, jak wymowne może być milczenie.

Monodram Ganjalyan nie jest typowym spektaklem tanecznym. Artystka jest absolwentką Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu, zamiejscowej filii krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego. Wydział ten kształci przyszłych aktorów teatrów tańca i rzeczywiście u Heleny Ganjalyan zauważyć można interdyscyplinarne przygotowanie do pełnienia tej roli na scenie. Dlatego też w jej monodramie widzimy całe spektrum umiejętności scenicznych: taniec, śpiew, deklamację oraz grę aktorską. Dzięki tym zabiegom  aktorka przybliża widzom postać Ofelii, trochę zapomnianą, trochę pominiętą w edukacji szkolnej. Używa do tego tekstów dostępnych na portalach edukacyjnych, wierszy, cytatów z innych sztuk oraz swoich własnych komentarzy. Raz pełni rolę adwokata bohaterki, raz prześmiewczo o niej opowiada, po to, żeby za chwilę, będąc już Ofelią, dryfować w półmroku, akceptując swoją bezradność wobec świata.

W spektaklu  najbardziej rozbudowana jest uzupełniana ruchem i przeplatana choreografią warstwa literacka. Na podziw zasługują możliwości fizyczne aktorki, która wchodzi w długotrwałe głębokie wygięcia w tył, doskonale odzwierciadlające zachowanie ciała w wodzie. W jej tańcu wyraźnie widać zainteresowanie fragmentaryzowaniem ciała i izolowaniem jego poszczególnych części. Ganjalyan wprawia  w szybki ruch przedramiona, zakreślając dłońmi w przestrzeni przed sobą okręgi. Rosnąca dynamika tego ruchu sprawia, że wyraźny obraz zaciera się, pozostawiając jedynie dwie koliste smugi przed stojącą tancerką. Przywołuje to na myśl wiry wodne, z którymi mogła mierzyć się tonąca Ofelia. W spektaklu nie ma niepotrzebnych ruchów, które miałyby jedynie wypełnić jego czas. Na uwagę zasługuje nie tylko stricte taneczna choreografia, ale również ruch sceniczny tancerki w momentach, kiedy przemawia, śpiewa czy po prostu jest obecna na scenie. Postawa jej ciała – wyprostowana, często z lekko wysuniętą do przodu miednicą i przekrzywioną głową, pewny, choć niespieszny krok, odgarnianie włosów z twarzy, sposób, w jaki się śmieje – to wszystko buduje wizerunek Ofelii pewnej swojej seksualności, a jednocześnie bardzo naturalnej, chwilami nawet jakby nieświadomej siły przekazu, jaki niesie jej ciało.

Ta cielesna obecność Ganjalyan w spektaklu jest bardzo przemyślana i zamierzona, pozostawia widza z wrażeniem, że Ofelia jest, jaka jest, jaka w danej chwili chce być. Z pełnym prawem do decydowania o swoim ciele, ruchu, życiu i śmierci To świetny przykład tego, jak prosty ruch czy gest może przemawiać na scenie w imieniu bohaterki. W Melt Ofelia nie musi wiele wypowiadać, żeby zerwać z utartym przekonaniem o jej milczącej, sterowanej zewnętrznie, nieświadomej osobowości. W wydaniu Ganjalyan wyraźnie manifestuje swoje prawo do mówienia bądź niemówienia, bycia emocjonalną lub powściągliwą, ale przede wszystkim do decydowania o kształcie i długości swojego życia.

Twórczyni nie zdecydowała się na rozbudowaną scenografię, jednak zastosowana w Melt oprawa wizualna wydaje się przemyślana. Kostium aktorki przypomina współczesny, elegancki strój bankietowy – buty na wysokim obcasie, błyszczące spodnie, elegancki top. Strój pozornie podkreślający kruchość kobiety, a jednocześnie jej ogromną siłę – bez względu na wysokość obcasa Ofelia pewnym krokiem przemierza scenę. Ściąga na siebie uwagę widzów, ani na chwilę nie pozwalając o sobie zapomnieć. Gra świateł, a raczej gra ciemności, wzmaga uczucie niepokoju, mimo zapewnień aktorki wszystko będzie dobrze, tylko cierpliwości. Ganjalyan w półmroku kończy spektakl – Ofelia odchodzi  w sinej poświacie, kojarzącej się zarówno z otchłanią wody, jak i odcieniem skóry topielca.

Melt interesuje, porusza, zastanawia – tak jak sama artystka tworząca go. Na podziw zasługuje jej naturalność, a jednocześnie bardzo silne utożsamienie się z Ofelią na scenie. Spektakl pozostawia wiele pytań, choć też pewien niedosyt, wrażenie, że droga, którą się podążało oglądając Melt, nie doprowadziła do celu. Oto stoimy nad ciałem martwej Ofelii z wątpliwością – czy to my pobłądziliśmy po drodze? Czy gdybyśmy byli bardziej uważni, czujni, wrażliwi, to głos Ofelii, a może i intencję twórczyni, usłyszelibyśmy wyraźniej? A może, paradoksalnie, to nadmiar słów zakłócił nasz odbiór?

Melt to spektakl przybliżający konkretną postać literacką, choć ogólniej – to wyraz tego, jak silne znaczenie ma milczenie, cicha obecność, nieobecność. Choć Ofelia za życia mówi niewiele, mówią o niej inni –  zarówno na łamach dramatu Shakespeare’a, jak i przez kolejne stulecia rozwoju sztuki, nauki i edukacji. Jeśli milcząca Ofelia mogła w takim stopniu odcisnąć piętno na innych bohaterach, na literaturze, kulturze, to ile warte są wypowiadane słowa? Czy cisza oznacza, że nie ma się nic do powiedzenia, czy może jest również rodzajem wypowiedzi, intencjonalną decyzją o tym, co ma pozostać tylko w nas samych? Czy mówimy dla innych, po to, żeby nas usłyszeli, czy raczej mówimy dla siebie, żeby pewne rzeczy zostały przez nas tak po prostu wypowiedziane? Czy to, co przez nas przemilczane  i to, co do nas wypowiedziane przez innych, może zacząć stopniowo wypełniać nasze płuca, dławiąc tak, że na powierzchni naszego świata zostają po nas tylko kolejno znikające bąbelki…?

Tonący odchodzi w milczeniu. Kiedy woda wedrze się do płuc, nie ma już szans na rozpaczliwe machanie rękami. Tonącego rozpoznać można po rozszerzonych źrenicach i nieobecnym wzroku. Przypomniana przez Helenę Ganjalyan Ofelia zostawia nas z lekcją, że jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za nasze słowa, ale również za milczenie, że cichą obecnością można przemówić bardzo głośno. I że warto patrzeć ludziom głęboko w oczy i może w tej ostatniej chwili, w ciszy – tak po prostu chwycić za rękę.

 

Melt

Koncepcja, reżyseria, wykonanie: Helena Ganjalyan

Muzyka: Yasuhiro Morinaga

Premiera: 20. Festiwal Szekspirowski w Gdańsku

Spektakl prezentowany 28.05.2018 w ramach programu Centrum Sztuki Tańca w Warszawie 2017-2019 w Domu Kultury Kadr (sala Marzyciel).

Zdjęcie w tle: Marta Ankiersztejn

———————————-

Organizatorzy: Fundacja Artystyczna PERFORM, Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu: Dom Kultury Kadr

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja B’cause, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Ciało się, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, e-teatr, teatr dla was.pl, miesięcznik TEATR, RDC, Warsawholic, Going., TANIEC

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba 2017-2019: Dom Kultury Kadr
ul. Przemysława Gintrowskiego 32
02-697 Warszawa

 

Dokładny program i szczegółowe informacje na stronach:

www.centrumsztukitanca.eu

http://www.dkkadr.waw.pl/k/repertuar/

 

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

Twitter: https://twitter.com/CSTwWarszawie

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

Prawa autorskie

Klauzula zgody na wykorzystanie wizerunku uczestnika imprezy organizowanej przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Każdy uczestnik biorący udział w imprezach organizowanych przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie / CST wyraża zgodę na rozpowszechnianie, w celach promocji CST, swojego wizerunku w filmach i zdjęciach zrealizowanych podczas wydarzeń, w których dobrowolnie uczestniczył zgodnie z art. 81 ustawy z dnia 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz.U. z 2006r. nr 90,poz. 631,z późniejszymi zmianami). W przypadku braku takiej zgody uczestnik imprezy organizowanej przez CST informuję organizatora przed rozpoczęciem imprezy, w której dobrowolnie uczestniczy.