RECENZJA SPEKTAKLU „ONE” / GABRIELA KOZAKIEWICZ

20/12/19 / Krytyka, RECENZJE CST

Gabriela Kozakiewicz

Wspólnota, która nadejdzie wraz z czarną dziurą. Kolektywne performowanie natury wszechświata

Kolektyw – jednostka. Tworzenie – rozpad. Sens – absurd. Istotą spektaklu ONE jest napięcie między tymi antynomiami. Proces twórczy kolektywu Durski / Kania / Stanek / Ustowska oscylował wokół zagadnień związanych z możliwością wspólnego działania, a spektakl stanowi zwieńczenie refleksji nad przekraczaniem indywidualności nie tylko artysty, lecz także, a może przede wszystkim – człowieka. Co więcej, nie odnosi się to jedynie do poziomu społecznego, ale i cząsteczkowego. Silną inspiracją dla performerów okazał się bowiem tekst Sailora Normana Leto, w którym człowiek opisywany jest jako zlepek cząstek. Teatralna scena, jak to zwykle bywa, odbija więc skalę makro, ale ambicje ma tym razem naprawdę imponujące, bo sięga od atomów aż do gwiazd; motyw czarnej dziury i stawianie oporu grawitacji dopełniają złożonej sieci idei, na których osnuty jest abstrakcyjny spektakl czworga młodych performerów.

Otwierająca spektakl sekwencja choreograficzna od razu konfrontuje widza z kwestią autonomii ludzkiego ciała. Ta część skupiona jest wokół działań Katarzyny Ustowskiej, które chwilami przypominają dziecięcą eksplorację możliwości własnego ciała, a innym razem sprawiają raczej wrażenie walki z obcą, nieposłuszną cielesnością. Ruchy performerki są na przemian ostre i bezwładne, kanciaste i miękkie. Ciało wygina się pod nienaturalnymi kątami, rozciąga się i kurczy, jak gdyby nieustannie przepływały przez nie impulsy energii o znoszących się wektorach. Chwilami gotowi jesteśmy zwątpić, że to tancerka sprawuje tu kontrolę – każda część jej ciała zdaje się poruszać zgodnie z własnym planem działania. Trudne położenie performerki budzi w widzach nie tylko poczucie dyskomfortu, ale wręcz lęku, że podobny bunt materii może przydarzyć się każdemu. Dodatkowo, drgającą od napięcia ciszę wielokrotnie rozdziera krzyk Ustowskiej. Można go interpretować jako kolejny przejaw braku kontroli nad impulsami ciała, ale także jako wyraz frustracji. Frustracji wywołanej niemożnością opanowania tego zlepka cząsteczek, który wyodrębniamy z ogółu materii i nazywamy własnym ciałem, stwarzając iluzję jednostkowej odrębności.

Opór wobec fragmentaryzacji rzeczywistości na pojedyncze byty sprowadza się na planie spektaklu do dwóch pojęć: kolektywu i czarnej dziury. W kolejnych scenach performansu uporczywie powraca motyw szukania fizycznej bliskości z Innym. Jako kontrapunkt dla monadycznej choreografii Ustowskiej, tuż po niej następuje trio, które opiera się na intymnym dotyku między tancerzami. Dłoń chwytająca ucho, palec wsunięty do nosa, ręka pełzająca w nogawce spodni – taką dziwaczną, intensywną bliskość budują między sobą artyści. Ich ciała coraz silniej się ze sobą splatają, aż wreszcie trudno jest przypisać daną kończynę do konkretnej osoby. Ten hybrydyczny organizm pozostaje w ciągłym ruchu, w nieustannej metamorfozie. Zamiera dopiero wtedy, gdy ciała trojga performerów są już tak silnie sczepione, że nie mogą się wyswobodzić, a jedynie trwać w absolutnym zjednoczeniu. Podobny charakter ma chyba najbardziej poruszająca scena spektaklu, w której Patryk Durski i Piotr Stanek rozpuszczają swoje długie włosy i usiłują spleść je ze sobą. Po chwili jeden wdrapuje się na plecy drugiego i zastyga z uniesioną ręką, górując nad sceną, niby żywy posąg kolektywnej siły.

Tak jak jednostki tracą swoją indywidualną tożsamość w kolektywie, tak wszystkie byty przekraczają granicę własnej pojedynczości, kiedy wchłonie je czarna dziura. Tą ostatnią Durski opisuje ze sceny jako obszar, do powstania którego „niezbędne jest nagromadzenie dużej masy naszych ciał w odpowiednio małej objętości”. To zjawisko łączy więc w sobie sprzeczności kluczowe dla całego spektaklu: jest jednią, która składa się z nieskończonych wielości. Ontologicznym kolektywem. Symbolem przyświecającym pracy czworga artystów, a zarazem metaforą ich zmagań. Jednocześnie czarna dziura to kosmiczny znak porażki twórczych aspiracji performerów, którzy – mimo starań – nie są w stanie zespolić się w jednomyślną i cieleśnie jednorodną istotę. Bliskość i wzajemna uważność, jakie demonstrują na scenie, świadczą jednak o ich wielkim zaangażowaniu w projekt tworzenia kolektywu, antycypującego utopijną, zjednoczoną wspólnotę.

Co więcej, artystom udaje się wytworzyć również więź z publicznością. Główną rolę w budowaniu wspólnego doświadczenia odgrywa tutaj kontakt wzrokowy. Performerzy przez długie chwile przyglądają się widzom, świdrują spojrzeniem osoby siedzące na widowni. W efekcie nie sposób jest pozostać wobec ich działań obojętnym. Jednak najbardziej spektakularnym spośród zabiegów przełamywania czwartej ściany okazuje się wykorzystanie czarnych rur PCV. W dosyć zabawnej scenie rodem z teatru absurdu – przywodzącej na myśl, a może nawet cytującej, Końcówkę Becketta – tancerze przyglądają się widowni przez rury, wodząc po niej wzrokiem jak przy użyciu lunety. Następnie zaczynają przez te rury szeptać. Stłumione, metaliczne głosy odmieniają przez przypadki i osoby czasownik „patrzeć”. A widzowie, z uwagą śledzący działania sceniczne, niechybnie odbierają słowa „patrzysz się”, „przypatrz się” i „patrzyłeś się” jako ironiczny komentarz do własnego zachowania.

Nie jest to jedyny przykład ciekawego wykorzystania rekwizytu w tym spektaklu. Wspomniane rury PCV na przemian imitują kolumny, turlane są po scenie, a na moment stają się nawet protezami, kiedy Durski wsuwa w nie ramiona i zaczyna nimi poruszać. Rury pełnią też istotną funkcję akustyczną, gdyż wewnątrz nich umieszczone są głośniki, emitujące szumy, chroboty, zgrzyty i inne brzmienia, które składają się na doskonałe tło muzyczne spektaklu – domenę Katarzyny Kani (odpowiedzialnej też za dramaturgiczne opracowanie spektaklu oraz reżyserię światła). W tym skądinąd minimalistycznym przedstawieniu znalazło się jeszcze miejsce na kilkadziesiąt niewielkich kul, w kolorach czarnym i białym. Część z nich pojawia się na scenie w sposób prawdziwie spektakularny: spadają spod sufitu, uwolnione gestem Durskiego w trakcie jego monologu. Piłki są wprawiane w ruch na liczne sposoby, między innymi przez podniesienie podłogi baletowej; performerzy poruszają nią, a kule przetaczają się w kierunku widowni czarno-białą falą. Jest to doskonała w swojej prostocie wizualizacja ruchomych cząsteczek, zderzających się i mijających, z których – w myśl wykładni Leto – zbudowane są kosmos, przestrzeń teatru i człowiek.

To kluczowe dla ONE połączenie myślenia o formowaniu się kolektywu z analizą głębokiej struktury materii właściwe jest podejściu filozoficznemu. Na polu współczesnej filozofii rozważania o relacji między tym, co pojedyncze, a ogółem istnienia podjął między innymi Giorgio Agamben. Pisząc o „wspólnocie, która nadchodzi”, wyobrażał sobie zbiór bytów dowolnych – quodlibetów pozbawionych indywidualizującej tożsamości – których jednostkowe istnienie zawsze jest jedynie formą uczestnictwa w ogólności. Jeśli przeniesiemy tę refleksję na poziom społeczny, to roztoczy się przed nami wizja wspólnoty zbudowanej z bytów nastawionych na współodczuwanie i solidarność, zatapiających się we współistnieniu. To właśnie o takim kolektywie, jeszcze niemożliwym, ale dającym się wyobrazić dzięki metaforze czarnej dziury, opowiadają twórcy ONE. To oczywiście tylko jedna z możliwych interpretacji głównej myśli tego zagadkowego, abstrakcyjnego spektaklu: jako wezwania do zacierania granic własnego „ja” w imię solidarności ze wszechświatem. Być może ONE to antycypacja wspólnoty, która nadejdzie wraz z czarną dziurą; sceniczny obraz dążenia do tego, by na końcu czasu stać się – jak w mantrze powtarzanej przez Stanka – „One (w)hole as a total (w)hole, a final (w)hole of death and love”.

 

Koncept i realizacja: Katarzyna Kania, Katarzyna Ustowska, Piotr Stanek, Patryk Durski

Dramaturgia: Katarzyna Kania

Muzyka: Michał Drabczyk

Reżyseria świateł: Michał Kołodziej

Produkcja: Stowarzyszenie Teatr Dada von Bzdülöw, Teatr Wybrzeże, Gdańsk przy wsparciu Urzędu Miasta

Czas trwania: 60 min

Zdjęcie w tle: Marta Ankiersztejn

 

Gabriela Kozakiewicz jest filolożką, wolnomyślicielką i amatorką teatru oraz sztuk performatywnych. Ukończyła międzywydziałowe Studia Filologiczno-Kulturoznawcze na Uniwersytecie Warszawskim, obecnie studiuje na kierunku Artes Liberales. Wierzy, że język i kultura mają moc kształtowania społeczeństwa. Od lat fascynuje ją Portugalia, którą nieustannie przemierza w rzeczywistości, wyobraźni i lekturze.

————————–

Kuratorką programu krytyki tańca CST w roku 2019 i redaktorką tekstów jest Julia Hoczyk – teatrolożka, krytyczka i teoretyczka tańca, redaktorka. Od  2011 roku jest redaktorką portalu taniecPOLSKA.pl, prowadzonego przez Instytut Muzyki i Tańca, poświęconego informacji, promocji, dokumentacji tańca artystycznego w Polsce, a także wspierającego dyskurs krytyczny na temat tej dziedziny sztuki.

Zdjęcie w tle: Marta Ankiersztejn

————

Organizatorzy projektu CST:

Fundacja Artystyczna PERFORM

Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu CST: Mazowiecki Instytut Kultury

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja B’cause, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Grab Art Foundation / h.art company, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rezonanse Kultury, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Fundacja UM FOUNDATION, Fundacja Wspierania Kultury Strefa ArtsInn, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa, ZASP-Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji, Sekcja Tańca i Baletu, oraz niezależni artyści: Liwia Bargieł, Tomasz Bazan, Anna Godowska i Sławek Krawczyński, Wojciech Grudziński, Mikołaj Mikołajczyk, Ilona Trybuła.

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, RDC, e-teatr, miesięcznik TEATR, Teatr dla Wszystkich, TANIEC, Warsawholic, Notes na 6 tygodni, Going.

Projekt współfinansuje m.st. Warszawa

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba: Mazowiecki Instytut Kultury

ul. Elektoralna 12

00-139 Warszawa

Dokładny program i szczegółowe informacje na stronach:

www.centrumsztukitanca.eu

https://www.mik.waw.pl/

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

Prawa autorskie

Klauzula zgody na wykorzystanie wizerunku uczestnika imprezy organizowanej przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Każdy uczestnik biorący udział w imprezach organizowanych przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie / CST wyraża zgodę na rozpowszechnianie, w celach promocji CST, swojego wizerunku w filmach i zdjęciach zrealizowanych podczas wydarzeń, w których dobrowolnie uczestniczył zgodnie z art. 81 ustawy z dnia 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz.U. z 2006r. nr 90,poz. 631,z późniejszymi zmianami). W przypadku braku takiej zgody uczestnik imprezy organizowanej przez CST informuję organizatora przed rozpoczęciem imprezy, w której dobrowolnie uczestniczy.