RECENZJA SPEKTAKLU „PARA NR 1” / BARBARA TUSZYŃSKA

26/05/19 / Krytyka, RECENZJE CST

Barbara Tuszyńska

Diamentowa Para

 

Z okazji przypadającego 29 kwietnia Międzynarodowego Dnia Tańca kilka dni wcześniej w ramach programu Centrum Sztuki Tańca w Warszawie zaprezentowany został spektakl Para nr 1 duetu Katarzyna Gorczyca i Oskar Malinowski. Spektakl stanowi pewnego rodzaju podsumowanie scenicznych doświadczeń młodych twórców, jest refleksją nad tańcem poczynioną przez absolwentów słynnego Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu, filii krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie (obecnie: Akademii Sztuk Teatralnych). Trudno o lepszy wybór w takich okolicznościach.

Nieczęsto mamy okazję podglądać świat taneczny od kuchni, a w tym wypadku – raczej od garderoby. Katarzyna Gorczyca i Oskar Malinowski zaczynają bowiem od kulis. Pokazują nie tylko to, co dla publiczności jest zawsze widoczne – efekt końcowy, rozgrywający się w przestrzeni sceny, ale i to, czego na co dzień nie widujemy, a nawet widzieć nie powinniśmy – pozostałe ogniwa procesu twórczego.

Przeżyjmy to jeszcze raz.

Parę nr 1 widzimy w różnych odsłonach. Towarzyszymy jej w konkursie tanecznym – od etapu kwalifikacji, po finałowy występ zwycięzców. Na początku słyszymy fragmenty regulaminu, określające zasady uczestnictwa i konieczne do uiszczenia kwoty, a jednocześnie obserwujemy przygotowania, znaczone przez nerwowy łyk wody i ciężkie oddechy. Malinowski ubiera się w połyskliwe trykoty, mieniącą się niebieską koszulę i marynarkę. Gorczyca, uczesana w dwa dziewczęce koki, zakłada czerwony kombinezon z misiowymi uszami, białe skarpety i różowe buty z tandetnego plastiku. Niebiesko-różowe światło wprowadza nas na dyskotekowy parkiet, na którym panują kanciaste ruchy i swoboda wyrazu, z czasem przeradzające się w istne sceniczne szaleństwo. Tancerze nucą powtarzające się słowa prostych piosenek z elektronicznym podkładem – Maquillage i Je n’aime pas. Posyłają uśmiech własnej twórczości –to wspomnienie z 2016 roku, projektu #DBRMPP, inspirowanego dramatem Doroty Masłowskiej pt. Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku.

Artyści wypluwają banknoty – usuwają ich nadmiar, a zarazem łapczywie je przyjmują i wkładają do ust, jakby w celu konsumpcji. Jak kanapki z hajsem. Być może jest to połączenie fantazji i rzeczywistości – brakuje im pieniędzy, więc zbierają potrzebne fundusze, ale któż nie chciałaby mieć milionów, żeby je rozrzucać, żeby poczuć władzę? Sceny te stanowią refleksję nad sytuacją materialną i stosunkiem do pieniędzy, nie tylko artystów, ale także młodego pokolenia w ogólności. Obok siebie funkcjonują światy roszczeniowych, niemożliwie bogatych celebrytów i tych, którym ciężko związać koniec z końcem.

Pomiędzy odgrywanymi epizodami rozlegają się sygnały dźwiękowe informujące uczestników konkursu o konieczności wyjścia na scenę. Pozostajemy w atmosferze kiczu i delektujemy się poematem o niebieskim kocyku. Bohaterowie przywdziewają teraz białe bezrękawniki, białe sneakersy, i mięciutkie welurowe spodnie w kolorze granatu. Towarzyszy im spokojna, delikatnie romantyczna muzyka. W dłoniach trzymają koc z szarymi kotkami na niebieskim tle – tyle pluszu, tyle słodyczy. Z błogimi minami na twarzach mijają się jak przedszkolne dzieci podczas przedstawienia z okazji Dnia Matki, prezentując szeroki wachlarz możliwych zastosowań niebieskiego kocyka. Wymachują nim jak flagą na igrzyskach, rozkładają jak koc piknikowy i używają niczym maty do pojedynku. Pod koniec owijają nim głowy jak Kochankowie z obrazu Magritte’a. To badanie granic estetycznych publiczności, prowokowanie jej do odpowiedzi na pytanie: jaką porcję kiczu jest w stanie przyjąć?

Ja się wychowałam na Opolu, mówi Gorczyca i rozśpiewuje się. To próba do występu, może do jakiegoś taneczno-wokalnego show telewizyjnego. Malinowski podaje celebrytce białe szpilki, okulary i czarne futerko. Performerzy zwracają się do siebie po imieniu. Nie odgrywają postaci, lecz samych siebie. Oskar ckliwie tańczy z pluszowym kombinezonem w rytm śpiewanych przez Katarzynę polskich klasyków, takich jak Niech żyje bal Maryli Rodowicz czy Ostatni Edyty Bartosiewicz. Utwory dobrane zostały tematycznie – każdy z nich wspomina o tańcu.

Czy to jest taniec?

Zadane przez Gorczycę pytanie jest wieloznaczne. Może być komentarzem do parodystycznego charakteru spektaklu. Im więcej szumu i rekwizytów, tym tańca mniej. Przed widzami otwiera się akademicka dyskusja o tańcu. Interpretacji dzieła tanecznego dokonują siedzący na krzesłach artyści, przytaczający poglądy teoretyków sztuki. Kwiecisty opis przestrzeni sceny, ulotność sztuki tanecznej, rzecz o transcendencji i współczesnych sposobach myślenia o ciele. Tancerz jako ciało myślące, taniec jako wymiana energii pomiędzy tańczącymi. Z punktu widzenia artystów teoretyczne wywody o tańcu mogą się czasem wydawać humanistycznym bełkotem. Aczkolwiek pytanie zadane przez Gorczycę jest pytaniem ważnym – Czy to jest taniec? Brzmi górnolotnie, ale jest potrzebne. Prowadzi nas także do jeszcze bardziej patetycznych rozważań o istocie sztuki w ogóle. Czy powinna polegać na zachowaniu formy i przywiązaniu do techniki czy raczej na przekazie treści?

Odpowiedzi na pytania dotyczące tanecznych dzieł udzielają także sami twórcy. Środowisko oczekuje wyszukanych eksplikacji realizowanych przez artystów projektów. Konkursom, prezentacjom i premierom, towarzyszą wywiady, które w przedstawieniu słyszymy w tle. Nie wszędzie jednak należy doszukiwać się wielowarstwowych znaczeń. Wyjaśnianie przekazu nie jest rzeczą prostą, bo gdyby tak łatwo byłoby ubrać go w słowa, to jaki sens miałoby ukazywanie myśli i emocji za pomocą ruchu?

O zdanie można wreszcie zapytać krytyków tańca. Podczas odtwarzania przez Malinowskiego choreografii Kingsway, którą wykonał podczas „Solo Dance Contest 2015”, Gorczyca czyta do mikrofonu fragment recenzji tej etuidy. Nagi tors, motocyklowy kask na głowie, kosmiczna muzyka. Być może Oskar odgrywa stan powypadkowy, podróżuje pomiędzy poziomami świadomości. Zestawienie dzieła i interpretacji to bardzo ciekawy zabieg. Skłania do refleksji nad rolą krytyki i możliwością odczytania intencji artystów. Chwilami można odnieść wrażenie, że to krytyczna interpretacja wpływa na wybory sceniczne Malinowskiego, wyznaczając sposób jego ruchu. To tancerz próbuje dostosować się do słyszanych słów, nie odwrotnie.

Jeden występ konkursowy poprzedzony jest długimi godzinami spędzonymi w salach prób. W trakcie snutej przez Gorczycę i Malinowskiego opowieści, trafiamy więc na salę baletową. Rozlega się muzyka klasyczna. Tancerze w strojach treningowych wznoszą się na palcach, pogłębiają plié, płynnie przechodzą z pierwszej pozycji zamkniętej do pierwszej otwartej. Wyrzuć i ściągnij. Układają klasyczną choreografię, odtwarzając fragmenty baletowych układów.

Cekiny i konfetti

Podobne do siebie sekwencje ruchów powtarzają także ubrani w przezroczyste siateczki i cekiny. Tym razem zabierają nas na imprezę w klimacie muzyki klubowej i techno. W tle słyszymy How deep is your love duetu Calvin Harris & Disciples, na scenie pojawia się breakdance. Z każdym powtórzeniem wariacja kurczy się, aż doprowadza tancerzy do drgawek. Na ich twarzach rysują się dzikie uśmiechy, rzucają psychodelicznie spojrzenia.

Wielu z nas wychowało się na popowych hitach lat ‘90. To także wspomnienia Gorczycy. Przenoszą nas na szkolne korytarze i kolonie, w świat pierwszych konkursów tanecznych i dyskotek. Oglądamy świat dziewczęcych fantazji bohaterki. Rozmarzona, w jaskrawej sukience, infantylnie tańczy do przeboju Britney Spears Sometimes. Malinowski rozdaje publiczności konfetti. Pełni rolę konferansjera, instruuje widzów i zaprasza do czynnego uczestnictwa. Wspólnie z nimi odlicza czas i wraz z widownią rozdmuchuje konfetti na wykonującą popisowy skok Gorczycę.

Spektakl kończy finałowy występ tytułowych zwycięzców w „najlepszej choreografii we wszechświecie”. Diamentowa para spełnia sen milionów nastolatek na całym świecie – wykonuje układ taneczny do piosenki Time of my life z filmu Dirty Dancing. Kostium używany w tańcu towarzyskim, potraktowany zostaje tu z humorem – tancerze ubrani są w stroje rodem z konkursów jazdy figurowej na lodzie. Konkursowi tańca w kontekście rywalizacji bliżej jest do zawodów sportowych. Para stara się odtworzyć choreografię krok po kroku. Parodiują romantyczne podnoszenia, w tle słychać także nagrania wiwatów i oklasków. Po emocjonującym werdykcie, zwycięzcy rozdają autografy i fotografują się z publicznością.

Katarzyna Gorczyca i Oskar Malinowski to duet wszechstronnie uzdolniony. Na szczególną uwagę zasługują umiejętności aktorskie Katarzyny Gorczycy. Spektakl Para nr 1 jest niezwykle bogaty w wątki biograficzne, a zarazem w krzywym zwierciadle ukazuje pewne obserwowane w środowisku tanecznym tendencje. To zabawny, wielowątkowy komentarz do sytuacji tańca w Polsce, choć nie tylko. Na scenie dużo się dzieje. Sama konstrukcja spektaklu może odnosić się do tymczasowości życia tanecznego, opartego głównie na pracy projektowej, jest jednak nieco chaotyczna – czasem trudno dostrzec intencję, dlaczego akurat te, a nie inne sceny pojawiają się kolejno po sobie.

Doświadczenia uczestników konkursów i przeglądów tanecznych to nie tylko sukcesy, lecz także ciężka praca, oczekiwania, kompromitacje i porażki. W takich okolicznościach aspiracje i wrażliwość młodych ludzi brutalnie zderzają się z oceną ich sztuki. Dziedziny subiektywnej i nie poddającej się łatwemu wartościowaniu, w ramach której ocena powinna zejść na dalszy plan. Decyzje jury są nieodwołalne – słyszymy we wstępie spektaklu. Dążenie do perfekcji i niepohamowana chęć zdobywania nagród prowadzi nas do frustracji i niszczy naszą kreatywność. W dzisiejszym świecie trudno uciec przed rywalizacją, warto jednak czasem się zatrzymać i popatrzeć na sytuację z odrobiną dystansu.

 

Para nr 1

Koncepcja, choreografia, wykonanie: Katarzyna Gorczyca, Oskar Malinowski

Współpraca artystyczna: Goran Bogdanovski

Muzyka: Kamil Tuszyński oraz Untitled Macieja Baranowskiego

Kostiumy: Marta Wieczorek, Maciej Czuchryta

W spektaklu wykorzystano fragment tekstu Hanny Raszewskiej-Kursy

Spektakl powstał w ramach rezydencji w klubie ŻAK w Gdańsku, pokazywany był m. in. w Teatrze Studio i Teatrze Ochota w Warszawie oraz Teatrze Śląskim w Katowicach.

 

Zdj. Marta Ankiersztejn

 

Barbara Tuszyńska – ukończyła etnologię i antropologię kulturową oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.  Interesuje się przede wszystkim zagadnieniem międzykulturowości, współczesnymi kontekstami tańców tradycyjnych oraz pozatanecznymi formami ruchu, takimi jak joga. Współpracuje z Centrum Sztuki Tańca i Międzynarodowym Festiwalem Teatrów Tańca Zawirowania, miała okazję pracować przy Festiwalu Malta. Na co dzień koordynuje w Narodowym Centrum Kultury program dotacyjny „EtnoPolska” na zadania w obszarze kultury.

 

————————–

Kuratorką programu krytyki tańca CST w roku 2019 i redaktorką tekstów jest Julia Hoczyk – teatrolożka, krytyczka i teoretyczka tańca, redaktorka. Od  2011 roku jest redaktorką portalu taniecPOLSKA.pl, prowadzonego przez Instytut Muzyki i Tańca, poświęconego informacji, promocji, dokumentacji tańca artystycznego w Polsce, a także wspierającego dyskurs krytyczny na temat tej dziedziny sztuki.

 

—–

Organizatorzy projektu CST: Fundacja Artystyczna PERFORM, Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu: Mazowiecki Instytut Kultury

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja B’cause, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Grab Art Foundation / h.art company, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rezonanse Kultury, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Fundacja UM FOUNDATION, Fundacja Wspierania Kultury Strefa ArtsInn, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa, ZASP-Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji, Sekcja Tańca i Baletu, oraz niezależni artyści: Liwia Bargieł, Anna Godowska i Sławek Krawczyński, Wojciech Grudziński, Ilona Trybuła.

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, RDC, e-teatr, miesięcznik TEATR, Teatr dla Wszystkich, Teatralia.com.pl, TANIEC, Warsawholic, Notes na 6 tygodni, Going.

Projekt współfinansuje m.st. Warszawa

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba: Mazowiecki Instytut Kultury

ul. Elektoralna 12

00-139 Warszawa

Dokładny program i szczegółowe informacje na stronach:

www.centrumsztukitanca.eu

https://www.mik.waw.pl/

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

Prawa autorskie

Klauzula zgody na wykorzystanie wizerunku uczestnika imprezy organizowanej przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Każdy uczestnik biorący udział w imprezach organizowanych przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie / CST wyraża zgodę na rozpowszechnianie, w celach promocji CST, swojego wizerunku w filmach i zdjęciach zrealizowanych podczas wydarzeń, w których dobrowolnie uczestniczył zgodnie z art. 81 ustawy z dnia 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz.U. z 2006r. nr 90,poz. 631,z późniejszymi zmianami). W przypadku braku takiej zgody uczestnik imprezy organizowanej przez CST informuję organizatora przed rozpoczęciem imprezy, w której dobrowolnie uczestniczy.