RECENZJA SPEKTAKLU „WYCIEKA ZE MNIE SAMO ZŁOTO” / MARIA PASTWA

04/09/19 / Krytyka, RECENZJE CST

Maria Pastwa

Oblicza macierzyństwa na tanecznej scenie

 

Zza kulisy wychodzi kobieta w szarym, skromnym kombinezonie. Przemierza pustą przestrzeń krokiem pewnym i spokojnym, by zająć miejsce przy mównicy na skraju sceny. Zanim wypowie pierwsze słowo do mikrofonu, spogląda jeszcze na publiczność. Jasnym, pogodnym spojrzeniem koncentruje uwagę ostatnich rozkojarzonych widzów i dopiero gdy skupiona cisza wypełnia salę, kobieta przystępuje do czytania.

Wybrzmiewające na scenie teksty od samego początku nie pozostawiają wątpliwości co do treści spektaklu Renaty Piotrowskiej-Auffret. Przez chwilę słuchamy prawdziwych historii kobiet, które twórczyni zaczerpnęła z przeprowadzonych rozmów i zasłyszanych opowieści. Łączy je jeden motyw: potrzeba posiadania dziecka i rozmaite komplikacje z tym związane. Artystka celowo nie kryje się za metaforami i wieloznacznością tonu, nie ucieka się też do patosu czy zbytecznej fikcji. Jedynie przez radykalny realizm można dotrzeć do przeżycia samego w sobie i zaangażować widza we współodczuwanie, ostatecznie zlikwidować dystans między tym, jak jest, a tym, co się wydaje. Performans Wycieka ze mnie samo złoto jest wypowiedzią konkretną i zdecydowaną, by przekroczyć społeczne tabu. Ucieleśnia fakty, przywraca świadomości zbiorowej to, co wyparte; tworzy przestrzeń dla akceptacji i empatii, których społeczeństwo wciąż ma za mało. Choć pierwsza część przedstawienia przybiera formę quasi-dokumentalnej relacji, to prostota przekazu stanowi zarazem o jego sile.

Sytuacja ekonomiczna, polityka reprodukcyjna, relacje rodzinne i partnerskie… Wiele codziennych, powszechnych problemów składa się na barierę przeszkód, która skutecznie może oddzielić kobietę od upragnionego macierzyństwa. Piotrowska-Auffret wydobywa tę barierę na widok publiczny, a także wplata weń wątek autobiograficzny, umyślnie zacierając granice między historiami. Opowiadania różnych kobiet przenikają się więc nawzajem, tworząc polifoniczną narrację o uniwersalnym wydźwięku, w której to samo ja nie zawsze odpowiada tej samej osobie. Jednak bez względu na to, czy performerka mówi o doświadczeniach obcych ludzi, czy o swoich własnych, pozostaje niezmiennie otwarta, konsekwentnie bezpośrednia w słowach i gestach. Stoi mocno na nogach, a jej ciepły głos staje się przyjaznym, bezpiecznym środowiskiem dla nierzadko trudnych i wstydliwych wyznań.

Struktura performansu w dużej mierze bazuje na wspomnieniach Piotrowskiej-Auffret z okresu pracy nad spektaklem Śmierć – ćwiczenia i wariacje. Jak sugeruje sama artystka, był to zarazem czas starań o dziecko, pełny niepewności, frustracji i wciąż zawodzonych nadziei. Kobieta odtwarza na scenie próby do Śmierci… – testuje ułożenie ciała, buduje choreografię, szuka dramaturgii. Następuje osobliwe rozdwojenie perspektyw: z jednej strony oglądamy rutynę pracującej artystki podczas procesu twórczego, z drugiej – nadal mamy w pamięci jej intymne zwierzenia. Kto kiedykolwiek pomyślał, że występująca performerka może być również niedoszłą matką, uwikłaną w sieć ograniczeń, konieczności i oczekiwań? Przywoływany retrospektywnie ruch nabiera nowego znaczenia, odbywa się teraz na przecięciu życia zawodowego i prywatnego.

Paradoksalne zestawienie refleksji o rodzicielstwie z elementami danse macabre wprowadza widza w dysonans poznawczy. Nawiązuje się nieoczywisty dialog między postacią matki a symbolem szkieletu, który artystka wykorzystywała w swoim poprzednim spektaklu. W ten sposób Piotrowska-Auffret scala pozornie odrębne doświadczenia – narodzin i śmierci. Jej ciało – to samo, które ma wydać dziecko na świat – jednocześnie odgrywa umieranie, nieunikniony koniec każdego życia. Macierzyństwo jest bowiem wyborem egzystencjalnym, stawia kobietę wobec wielkiej odpowiedzialności moralnej, ale także wobec wielkiej szansy na jedyne w swoim rodzaju szczęście. Pomiędzy scenami tańca wciąż słuchamy różnych historii, czytanych z coraz większą werwą, coraz większą determinacją, tak jakby wyrzucane do mikrofonu słowa desperacko próbowały przebić zasłonę milczenia. Im więcej poznajemy szczegółów, tym trudniej znaleźć dla nich określenie. Smutne, poruszające, niewiarygodne, absurdalne? Wszystkie te niewygodne kwestie, które dyskurs publiczny spycha na margines – bo to źle brzmi w mediach, bo odsłania rysy w idealnym ładzie społecznym. Artystka częściowo się rozbiera, zostając jedynie w figach i konfrontując przeczytane informacje z obrazem kobiecego ciała. Poza polityką, ekonomią i społeczeństwem jest człowiek z krwi i kości – łono, które pragnie być domem dla nowego życia, i pierś, która to życie wykarmi. Związek matki i dziecka zaczyna się tutaj, na poziomie komórkowym.

W połowie przedstawienia do solistki dołączają dwie inne performerki, już rozebrane, każda ze swoją własną historią w ciele, każda z własną myślą o macierzyństwie, choćby tylko potencjalnym, dopiero przeczuwanym. Wymieniają się rolami, przemawiają cudzymi głosami, przywołując na scenę niematerialną obecność kobiet z czytanych fragmentów. Brunetka przejmuje od Piotrowskiej-Auffret taniec śmierci wraz z jej opowiadaniem. Nie szczędzi dosadnych, fizjologicznych opisów, jednocześnie uporczywie wypróbowując kolejne kroki, beznamiętnych ruchów szkieletu. Ciało kobiety sprawia wrażenie bezwolnego, jakby sterowanego z zewnątrz, tak jak życiem rodzinnym przyszłej matki sterują nieprzewidywalne zrządzenia losu i odgórnie wyznaczane normy społeczne. A jednak performerka stara się udźwignąć fatum, siłą mięśni postępuje naprzód, wytrwale godząc ze sobą ciężką pracę, macierzyńskie aspiracje, obawy i marzenia.

Ważnym komponentem performansu jest wspólnota odczuwania. Chociaż planowanie dziecka, ciąża i poród to doświadczenia bardzo indywidualne i osobiste, jest w nich miejsce na porozumienie oraz wzajemne wsparcie. Po pewnym czasie tancerki łączą się w pulsującym rytmie podskoków, przyspieszających wdechów i wydechów. Dzielą między siebie wysiłek, razem nabierają energii, która wkrótce znajduje ujście w punkcie kulminacyjnym spektaklu. Fala krwistoczerwonego światła i rozdzierający krzyk blondynki przerywają oddechowy trans, a dwie pozostałe kobiety lądują po bokach sceny, zwijając się w bolesnych jękach. Przełamanie jest tak drastyczne, że niektórzy widzowie instynktownie prostują się w fotelach. Dziewczyna na środku sceny syczy i chrypi do mikrofonu, konwulsyjnie wyginając kończyny, a spazmy napięcia wykrzywiają jej twarz w makabryczne grymasy. Zdawałoby się, że dobywa głosu z samych trzewi, że ściskają się w niej wszystkie organy i lada moment ciało udławi się własnym ruchem. Udręczona, poskręcana postać staje się medium dla cierpienia, jakiego często doświadcza rodząca kobieta, a jest to widok szokująco odmienny od tego, co idealiści chcieliby nazywać „cudem narodzin”. Przejmujący naturalizm sceny odpycha i fascynuje zarazem – tę niebywałą moc oddziaływania performans zawdzięcza autentycznemu przeżyciu, na którym został oparty.

Ledwie widownia otrząśnie się po nagłym zwrocie akcji, a już na lśniącym od potu obliczu performerki pojawia się wyraz ulgi i triumfu. Podłogę zalewają plamki złotego światła, z głośników sączy się zmysłowa muzyka, a nastrój zmienia się diametralnie. Wycieńczone tancerki drżącymi rękoma podnoszą futra, przykładając czule do piersi jak nowonarodzone maleństwa, po czym z troską zakładają je na siebie. Wycieka ze mnie samo dobro. Wycieka ze mnie samo złoto – szepce blondynka na skraju wyczerpania, a spod półprzymkniętych powiek błyskają iskierki dumy. Miękki, powolny ruch zabiera kobiety w tył sceny. Odpływają w słodkim zwiotczeniu mięśni, w rozkosznym zmęczeniu po wygranej walce, a wraz z nimi odpływa cały ciężar emocji, które przetoczyły się przez scenę w ciągu minionej godziny.

Spektakl spełnił swoje artystyczne zadanie w każdym aspekcie. Performerki wyszły naprzeciw realiom macierzyństwa, nadając im cielesność i tożsamość. Można odczytywać propozycję Piotrowskiej-Auffret w kategoriach sztuki zaangażowanej albo osobistej ekspresji, można szukać powiązań z ruchem feministycznym albo traktować je jako ponadpolityczny manifest. Najistotniejsze jest jednak to, że intensywność doznań, jakie niesie ze sobą performans, przekazuje namiastkę tego, co znaczy być matką, a tym samym również – co znaczy być dzieckiem. Tak wiele musi się wydarzyć, zanim nowe życie przyjdzie na świat.

 

koncepcja, choreografia: Renata Piotrowska-Auffret

współpraca i wykonanie: Karolina Kraczkowska, Aleksandra Osowicz

teksty: Renata Piotrowska-Auffret i goście

dramaturgia: Bojana Bauer, Renata Piotrowska-Auffret

konsultacje dramaturgiczne: Magdalena Ptasznik

współpraca przy redakcji tekstów: Michał Kurkowski

światło: Monika Krześniak

oprawa wizualna: Aleksandra Osowicz

muzyka: Camille Saint-Saëns, Ferenc Liszt, Bill Medley i Jennifer Warnes, The Kurws

organizatorzy: Fundacja Burdąg, Centrum w Ruchu

koprodukcja: MAAT Festiwal – Centrum Kultury w Lublinie

partnerzy: Nowy Teatr, Wawerskie Centrum Kultury, Instytut Adama Mickiewicza, Instytut Muzyki i Tańca, Narodowe Centrum w Paryżu

producentka: Karolina Wycisk

premiera: 15 grudnia 2017, MAAT Festiwal – Centrum Kultury w Lublinie

czas trwania: 55 min

 

Zdjęcie w tle: Marta Ankiersztejn

 

Maria Pastwa – studiuje filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Zajmuje się tańcem i  performansem od strony zarówno teoretycznej, jak i  praktycznej. Interesują ją zagadnienia związane z  cielesnością, ruchem i  estetyką. W  dziedzinach tych poszukuje filozoficznej refleksji o  człowieku, kulturze i  świecie, starając się przenosić ją także na grunt doświadczenia.

————————–

Kuratorką programu krytyki tańca CST w roku 2019 i redaktorką tekstów jest Julia Hoczyk – teatrolożka, krytyczka i teoretyczka tańca, redaktorka. Od  2011 roku jest redaktorką portalu taniecPOLSKA.pl, prowadzonego przez Instytut Muzyki i Tańca, poświęconego informacji, promocji, dokumentacji tańca artystycznego w Polsce, a także wspierającego dyskurs krytyczny na temat tej dziedziny sztuki.

————

Organizatorzy projektu CST:

Fundacja Artystyczna PERFORM

Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu CST: Mazowiecki Instytut Kultury

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja B’cause, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Grab Art Foundation / h.art company, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rezonanse Kultury, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Fundacja UM FOUNDATION, Fundacja Wspierania Kultury Strefa ArtsInn, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa, ZASP-Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji, Sekcja Tańca i Baletu, oraz niezależni artyści: Liwia Bargieł, Tomasz Bazan, Anna Godowska i Sławek Krawczyński, Wojciech Grudziński, Mikołaj Mikołajczyk, Ilona Trybuła.

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, RDC, e-teatr, miesięcznik TEATR, Teatr dla Wszystkich, TANIEC, Warsawholic, Notes na 6 tygodni, Going.

Projekt współfinansuje m.st. Warszawa

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba: Mazowiecki Instytut Kultury

ul. Elektoralna 12

00-139 Warszawa

Dokładny program i szczegółowe informacje na stronach:

www.centrumsztukitanca.eu

https://www.mik.waw.pl/

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

Prawa autorskie

Klauzula zgody na wykorzystanie wizerunku uczestnika imprezy organizowanej przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Każdy uczestnik biorący udział w imprezach organizowanych przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie / CST wyraża zgodę na rozpowszechnianie, w celach promocji CST, swojego wizerunku w filmach i zdjęciach zrealizowanych podczas wydarzeń, w których dobrowolnie uczestniczył zgodnie z art. 81 ustawy z dnia 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz.U. z 2006r. nr 90,poz. 631,z późniejszymi zmianami). W przypadku braku takiej zgody uczestnik imprezy organizowanej przez CST informuję organizatora przed rozpoczęciem imprezy, w której dobrowolnie uczestniczy.