Recenzja ze spektaklu „Black Out” / Monika Zasada

01/03/18 / Krytyka

Monika Zasada / Półmrok i uwikłanie.  Psychologiczna gra w spektaklu „Black Out”

„Black Out” to premiera zaprezentowana w ramach programu Koprodukcje Centrum Sztuki Tańca 2018. Produkcja powstała we współpracy z Teatrem Tańca Zawirowania i Fundacją Scena Współczesna, a zaprezentowano ją po raz pierwszy przed dwustuosobową widownią  w poniedziałek 26 lutego. Choreografię  do spektaklu stworzył Bartosz Woszczyński, odpowiedzialny również za jego koncepcję. Trio, w skład którego weszli Bartosz Woszczyński oraz Artur Grabarczyk i Szymon Osiński, wytańczyło na scenie stany i zachowania występujące tuż po dokonaniu symbolicznej zbrodni – piszę „symbolicznej”, ponieważ jej szczegółów widzowie nie poznali. Dostali natomiast jako zbiorowy śledczy inne dane: trzech podejrzanych,  prezentujących poprzez taniec trzy różne wersje zdarzeń, jak również trzy odrębne punkty widzenia z połączeniami i rozłamami wynikającymi ze zmienności relacji między mężczyznami.

Całość rozpoczyna się od wspólnego wyjścia na scenę i wskazywania siebie nawzajem palcami. Tancerze zmieniają co chwilę adresata tego niewerbalnego komunikatu. Pojawiają się w ciemnych codziennych ubraniach – koszuli, koszulkach, prostych spodniach. Kilkakrotnie przekazują sobie bluzę. Staje się ona znaczącym rekwizytem, być może została odnaleziona na miejscu zbrodni, jest jej dowodem? Określenie barw utrudnia półmrok, wynikający ze zmieniającego kolory skąpego oświetlenia, podkreślającego przede wszystkim ruch artystów przekazujących treści. Poszczególnym działaniom, zachowującym od początku do końca zbliżoną dynamikę, towarzyszą elektryczne szorstkie dźwięki muzyki skomponowanej przez grupę ATMO. Tancerze współpracują w starannych, płynnych i ciągłych ruchach, najczęściej w parach, po wcześniejszym dosłownym odrzuceniu jednego z artystów. Ten schemat powtarza się kilkukrotnie. W pamięć zapada scena zagonienia na fotel jednej z osób przez pozostałą dwójkę. Podejrzany staje na nim i otrzymuje bluzę. Ci, którzy poruszają się po podłodze, oświetlają latarkami kawałek po kawałku poszczególne fragmenty obdarzonego podejrzliwą uwagą, wywyższonego poprzez fotel ciała. Ten sam mężczyzna, który stoi na fotelu, niebawem w nim zasiądzie, aby wypowiadać  jedyne słowa padające podczas trwania spektaklu.

Gdy wykrzykiwane  przez niego „go” przechodzi w „no” , jeden ze współtowarzyszy  wtóruje mu, a drugi porusza się panicznie, reagując na słowa z uległą gwałtownością, aż do momentu gdy krzyk władzy zmienia się w powtarzany coraz częściej krzyk rozpaczy i bezradności.  Mężczyźni wykonują ruchy  imitujące szorowanie, pozbywanie się brudu. Gestykulacja wskazuje także na próbę wydobycia czegoś dręczącego z wnętrza, przede wszystkim z głów, wręcz pozbycia się ich.  Po tych zmaganiach każdy staje na fotelu, podtrzymywany przez pozostałą dwójkę, a jego twarz zostaje podświetlona latarką. Nie widać strachu ani agresji, lecz obojętność lub rezygnację.  Mężczyźni skupili się na swoich relacjach, lawirując od zachowań przyjaznych po agresywne. W stronę widowni obrócili się tylko raz. Stanęli na wprost, tak jakby chcieli stanowić dla niej lustro.

Skomponowana przez Giulio i Simone Donati muzyka podkreślała relacje tancerzy i ich psychologiczną grę z emocjonalną labilnością podejrzanych: od nadpobudliwości przez frustracje i lęki po troskę o współtowarzyszy. Postaci mają w sobie coś z żołnierzy. Zwłaszcza moment krzyku przywodzi na myśl zależności panujące w armii oraz traumę wojny. Mężczyźni wchodzą na scenę w trybie zaburzenia postrzegania własnej osoby, poczucia braku kontroli nad otoczeniem i  skłonnością do kumulowania napięcia. Działają w poczuciu permanentnego zagrożenia. Można wręcz przyjąć tezę, że wszyscy w jakimś stopniu są sobie bliscy i jednocześnie uwikłani w zbrodnię. Wzajemne oskarżenia stają się w takim układzie próbą przerzucenia części winy na współtowarzyszy, będących przyjaciółmi i wrogami jednocześnie. Wszyscy się usprawiedliwiają.  Na emocjonalne stany  osób uwikłanych wpływa proces prowadzenia dochodzenia. Każdy jest przy tym pozostawiony samemu sobie i musi z jednej strony udowodnić, że to nie on dokonał zbrodni, z drugiej oskarżyć kogoś innego. Postaci korzystają z języka emocji. Te argumenty nie są więc racjonalne, a zachowania są instynktowne i podejmowane pod wpływem chwili.

Antoni Kępiński, znany polski psychiatra, pisał, że każdy  jest potencjalnym mordercą, lecz jego żądza mordu ukryta zostaje pod powierzchnią obowiązujących norm zachowania  społecznego.  Na scenie przyglądamy się przeciętnym ludziom, którzy przekroczyli granicę, nie planując zbrodni. To nie seryjni mordercy, psychopaci o ponadprzeciętnej inteligencji.  Zakładam, że Bartosz Woszczyński przy swoich zainteresowań kryminalistyką wiedział o tym, że w ponad 70%  przypadków zabójcy działają w poczuciu zagrożenia, lęku lub bez motywu. Sprawcy działają pod wpływem silnego wzburzenia. To niezwykły stan psychiczny, w którym procesy emocjonalne przejmują przewagę nad intelektem. W innych okolicznych sprawca nie popełniłby zabójstwa. Zabójca w pewnym stopniu staje się everymanem, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie, co na scenie podkreślają niewyszukane kostiumy tancerzy, przywodzące na myśl życie codzienne.

Bartek Woszczyński, Artur Grabarczyk i Szymon Osiński wytańczyli w półmroku pełną gamę stanów emocjonalnych osób dotkniętych utratą przytomności umysłu po dokonaniu zbrodni. „Black out racjonalnego myślenia” jest wynikiem wyraźnego nasilania się zaburzeń neuropsychicznych: impulsywności, nadmiernej drażliwości, wybuchów agresji, znacznego nasilania się zaburzeń samokontroli, wzrostu tendencji do wrogości wobec otoczenia oraz podejrzliwości, czego potwierdzeniem może być scena przesłuchania, „prześwietlania” jednego ze współtowarzyszy latarkami. Tłumienie lęków i labilność emocjonalna  doprowadzają do potrzeby hospitalizacji. W ruchach artystów  widoczne są tendencje autodestrukcyjne. Jak już wcześniej wspomniałam, każdy w pewnym momencie staje na fotelu bez oparcia. Podświetlona zostaje tylko głowa. Czy choreograf próbował powiedzieć w ten sposób o próbach samobójczych?

Z licznych badań wynika, że im silniejsza więź łączyła sprawcę zabójstwa z ofiarą, tym częściej po zbrodni popełniał on samobójstwo. W Polsce kobiety i mężczyźni zdecydowanie najczęściej wieszają się  i właśnie o wieszaniu według mnie była ta scena.

Trio o współczesno-baletowo-jazzowym zapleczu z lekkością i silną dynamiką wytańczyło temat trudny.  Postawiło widza w roli profilera policyjnego, a profilowanie, jak mówił w jednym ze swoich wywiadów doktor Bogdan Lach – specjalista w dziedzinie przestępczości – to częste obcowanie ze śmiercią.  Nieważne, kto zabił, lecz to, że wszyscy jesteśmy połączeni i każdy z nas jest uwikłany w zbrodnię. W każdym istnieje ta zaciemniona strefa – „black out”. Tak jak odbijamy słoneczne światło, tak też jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu odbiciem podejrzanych. Każdy nosi w sobie dowód na istnienie zbrodni.

„Black Out”

Koncepcja i choreografia: Bartek Woszczyński

Tancerze: Artur Grabarczyk, Szymon Osiński, Bartek Woszczyński

Muzyka: ATMO (Giulio Donati & Simone Donati)

Koprodukcja: Teatr Tańca Zawirowania/ Fundacja Scena Współczesna / Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Premiera: 26 lutego 2018, Dom Kultury Kadr w Warszawie

Spektakl  prezentowany 26.02.2018 w ramach programu Centrum Sztuki Tańca 2017-2019 w Domu Kultury KADR (sala Broadway).

Fot. Marta Ankiersztejn

———————————-

Organizatorzy: Fundacja Artystyczna PERFORM, Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu: Dom Kultury Kadr

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Ciało się, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, e-teatr, teatr dla was.pl, miesięcznik TEATR, RDC, Warsawholic, Going., TANIEC

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba 2017-2019: Dom Kultury Kadr
Przemysława Gintrowskiego 32
02-697 Warszawa

Dokładny program i szczegółowe informacje na stronach:

www.centrumsztukitanca.eu

http://www.dkkadr.waw.pl/k/repertuar/

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

Twitter: https://twitter.com/CSTwWarszawie