recenzja ze spektaklu „Melancholia” / Monika Szymańska

11/05/18 / Krytyka

Monika Szymańska / O tym, jaki wyraz przybrała Melancholia Jakuba Lewandowskiego

 

Jest rok 2018. Lata 50. XX wieku i wcześniej to już historia. Niemniej jednak echo ubiegłej epoki i dawnej melancholii powojennej żyje w ogólnej świadomości społecznej. Może nie najistotniejszym, aczkolwiek ważnym przede wszystkim dla świata tanecznego, przejawem tego zjawiska jest spektakl Melancholia, zaprezentowany w kwietniu w ramach otwarcia konferencji „Taniec w Warszawie. Społeczeństwo, edukacja, kultura” organizowanej przez Centrum Sztuki Tańca w Warszawie. Przyjrzyjmy się bliżej samemu pokazowi.

 

Stuk, stuk – próbka Melancholii

 

Stukot szpilek zmierzających gdzieś w pośpiechu… Przypuszczam, że nie tylko mi zdarzyło się iść nocą w tym obuwiu i nasłuchiwać w napięciu otaczających dźwięków z uwagi na przebijające się przez umysł pytanie: czy na pewno przemierzam tę drogę sama?

 

Przejście przez scenę trwa kilka sekund. Prawie nic nie widać, z wyjątkiem lekko zarysowanych smukłych stóp w butach na obcasach. Po chwili stukot ustaje i nic już nie słychać. Cisza. W mroku natykam się na przyspieszone bicie własnego serca. Obserwuję, jak z ciemności wyłania się czyjaś obecność, skradając się w półmroku. Ku pewnemu zasko„”

czeniu spragnionej sensacji fantazji, nie pojawia się prześladowca, tylko delikatna i zgrabna kobieta. Jej szpilki postukują o scenę. Po chwili widzę ją, jak leży w świetle dwóch reflektorów, usytuowanych obok siebie tak, że przypominają światła samochodu. Obraz wywołuje we mnie napięcie, przywodząc na myśl potrącone stworzenie albo, o zgrozo, potrąconego człowieka. Ale raptem moja wizja zmienia się, w miarę jak bezruch na scenie przeradza w cyrkulację siły i bezwładności. Powstaje coś na kształt sinusoidy pomiędzy stabilizacją ruchu a czynną, rozgorączkowaną, roztrzepaną ekspresją. Zamarły obraz rozpada się pod wpływem nagłego dynamizmu, którego nabiera ciało dziewczyny, po czym znów powraca do tymczasowego zamrożenia, ujawniającego już całkiem nowy kształt kobiecej sylwetki. Energia rozpala się i zatraca. Nie mówię tutaj o wyciszeniu, ale o gwałtownym zrywie, zerwaniu. Tak jakby nagle skończyło się paliwo na autostradzie ludzkich uczuć. Stopniowo obserwuję zwielokrotnienie tonusu w mięśniach, w ścięgnach, w całej osobie. Niespodziewanie akcja zmienia bieg, a tancerka znika ze sceny.

 

Kolejny motyw spektaklu – dobrze znany publiczności międzynarodowego konkursu choreograficznego WarsawZAWIROWANIAdance 2017, na którym zdobył  główną nagrodę – fenomenalnie zmienia atmosferę w sali, grając z widownią w intrygującą grę. Śledząc zalotność kobiety o wyjątkowo przyjaznej aparycji, która pojawia się na scenie i znika, jednoczenie mam poczucie dezorientacji i kontrastu, ze względu fałszywość jej osoby. Jak to czasem bywa, przewrotny uśmiech jest przykrywką dla kłamstwa. Dziewczyna chowa się za ściśle dopasowaną maską, tak aby nie pokazać prawdziwych emocji. Dlaczego? Na to pytanie autor pozostawia nas bez jednoznacznej odpowiedzi.

 

O głównej myśli i choreografii na szpilkach

 

W spektaklu widać przemyślaną i konsekwentnie realizowaną koncepcję choreografa. Jakub Lewandowski starał się ukazać ducha ubiegłej epoki poprzez próbę powołania do życia sylwetki kobiety, spreparowanej w malarskiej twórczości Edwarda Hoppera – XX-wiecznego. Artysta z nurtu amerykańskiego realizmu tworzył nostalgiczne obrazy osamotnionych ludzi, zawieszonych pomiędzy zamyśleniem a realną rzeczywistością, nieobecnych dla świata z powodu odbierającego siły  smutku, być może porzuconych – i przez to odrętwiałych.

 

Wykonawczynie choreografii: Sylwia Hefczyńska-Lewandowska, Kinga Duda oraz Dominika Wiak, wcieliły się w kobiety z lat 50. (przynajmniej tak jak widział i odzwierciedlał je Hopper). Sięgniecie do innej dziedziny sztuki przez Lewandowskiego jest twórczym wykorzystaniem potencjału różnorodności dorobku kulturowego naszej cywilizacji.  Choreografia wykonana została w większości wspólnie przez trzy artystki tańczące na jednej scenie, które ubrane były w jednolite kostiumy, świadomie stylizowane na styl retro. Tymczasem każda rola odznaczała się pewną indywidualnością sceniczną, która potęgowała atmosferę odizolowania – przypominającego to obecne w obrazach.

 

Muzyka została skomponowana przez Michała Lisa. Bardzo istotnym elementem choreografii było poruszanie się tancerek na szpilkach, które dodatkowo pełniło funkcję tła muzycznego – akompaniamentu uwydatniającego atmosferę kobiecości. Melancholię postrzegam jako dobrze przemyślaną, konsekwentną, nieco lakoniczną kompozycję artystyczną. Występ pozostawił mnie z małym niedosytem dotyczącym w mojej opinii zbyt pospolitego, prozaicznego środka wyrazu niektórych sekwencji choreograficznych, zaczerpniętego z teatru tańca, który w istocie hołdował wartościom silnie obecnej na scenie, wieloletniej tancerce i kierowniczce artystycznego zespołu Śląskiego Teatru Tańca w Bytomiu – Sylwii Hefczyńskiej-Lewandowskiej.

 

 

Melancholia

Choreografia: Jakub Lewandowski

Muzyka: Michał Lis

Wykonanie: Sylwia Hefczyńska-Lewandowska, Kinga Duda, Dominika Wiak

Produkcja: Nowohuckie Centrum Kultury – Krakowskie Centrum Choreograficzne

Spektakl prezentowany 23.04.2018 w Domu Kultury KADR (sala Marzyciel) w ramach części artystycznej konferencji „Taniec w Warszawie. Społeczeństwo, edukacja, kultura” – wydarzenia z programu Centrum Sztuki Tańca w Warszawie 2017-2019.

Zdjęcie w tle: Marta Ankiersztejn

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

Organizatorzy: Fundacja Artystyczna PERFORM, Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers

Partner projektu: Dom Kultury Kadr

Współpraca: Centrum w Ruchu, Fundacja Burdąg, Fundacja B’cause, Fundacja Ciało/Umysł, Fundacja Ciało się, Fundacja Movementum/Warsaw Dance Department, Fundacja „Myśl w Ciele” / Warszawska Pracownia Kinetograficzna, Fundacja Rozwoju Tańca „Eferte” / Mufmi Teatr Tańca, Fundacja Scena Współczesna / Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Sztuka i Współczesność, Fundacja Sztuki Tańca, Fundacja Tradycji i Transformacji Sztuki / Teatr Tańca NTF, Stowarzyszenie „Akademia Umiejętności Społecznych”/ Teatr Limen Butoh, Stowarzyszenie i Kolektyw Artystyczny Format ZERO, Stowarzyszenie Ja Ja Ja Ne Ne Ne / TukaWach, Stowarzyszenie Strefa Otwarta / Warszawski Teatr Tańca, Stowarzyszenie Sztuka Nowa

Patronat medialny: portal taniecPOLSKA.pl, TVP Kultura, e-teatr, teatr dla was.pl, miesięcznik TEATR, RDC, Warsawholic, Going., TANIEC

Centrum Sztuki Tańca w Warszawie

Siedziba 2017-2019: Dom Kultury Kadr
il. Przemysława Gintrowskiego 32
02-697 Warszawa

Facebook: www.facebook.com/cstwarszawa

Instagram: https://www.instagram.com/centrumsztukitancacst/

Twitter: https://twitter.com/CSTwWarszawie